W tym roku klasyczne i slalomowe Mistrzostwa Polski podobnie jak w roku ubiegłym zostały połączone. Wybrałem się do Radomia już w sobotę by odbyć kilka lotów treningowych i sprawdzić instalację do ekonomii. Sobota to poranna mgła, nie udało mi się polecieć porannej próbnej trasy, ale na lotnisku spotkałem Mariusza, który też czekał na poprawę warunu. Około 8 rano warunki się poprawiły, obudziła się terma, więc postanowiliśmy polecieć do Michała do Jedlni. W drodze powrotnej bujało niesamowicie, ale cało dolecieliśmy do lotniska. Założyłem instalację do ekonomii i postanowiłem wystartować około południa. Nosiło niesamowicie, wykręcałem się jak nigdy wcześniej. Na 1 litrze paliwa wisiałem 48 min gdzie zazwyczaj 1,5l starcza na ok 20 min lotu. Gasiłem silnik w powietrzu, bo kominy były na tyle mocne, że nie było potrzeby „podpierać” się silnikiem. Po powrocie nad lotnisko wylądowałem, spakowałem sprzęt i pojechałem na obiad. Niedziela upłynęła równie lotnie. Wieczorem odbyła się pierwsza odprawa.

Poniedziałkowy poranek przywitał nas świetnymi warunkami lotnymi, dlatego odbyła się poranna odprawa, kwarantanna i wystartowaliśmy w konkurencji combo: czysty start, nawigacja „kocie skoki” polegająca na zadeklarowaniu kolejności i ilości punktów kontrolnych w limicie czasu 100 minut, a następnie celność lądowania na pachołkach. Warunki w trakcie dnia bardzo termiczne, więc nie odpoczywaliśmy długo. W południe roztankowanie napędów i lecimy czystą ekonomię – PF1 i PL1 otrzymały po 1,5l paliwa, natomiast załogi tandemowe po 3l. Zadanie było proste: utrzymać się jak najdłużej w powietrzu i wylądować w decku lądowania. Po starcie nawet nie zdążyłem otworzyć czasu, na ok 30m zgasł mi silnik, ląduję na lotnisku, udaje mi się uruchomić silnik, startuję ponownie, ale wracam do decku, ponieważ i tak mam „nulla” za tą konkurencję. Wieczorem kolejna nawigacja tym razem była to nowa odmiana nawigacji ze zdjęciami i kreśleniem trasy w locie. Konkurencja polegała na wyrysowaniu okręgu na mapie o promieniu 7 km. Następnie trzeba było lecieć po linii okręgu zaliczać ukryte bramki kontrolne i odszukać 4 punkty, które dostaliśmy na fotografiach w kwarantannie. Po odnalezieniu tych punktów na mapie musieliśmy zaznaczyć je na okręgu i w locie wykreślić dwie linie, z punktu 1 do 3 i z 2 do 4. Punkt przecięcia tych linii był punktem premiowanych dodatkowymi 300 pkt., czyli oprócz przelecenia okręgu trzeba było pojawić się na punkcie przecięcia w tym wypadku był to mostek, z którego odmierzaliśmy cyrklem siedmiokilometrowy promień okręgu. Poza tym konkurencja była premiowana najkrótszym czasem przelotu. Po powrocie z trasy czekała na nas celność lądowania. I tu kolejna przygoda. Gdy przyszła moja kolej lądowania zgasiłem silnik i usłyszałem stuknięcie. Okazało się, że odpadło moje śmigło, udało mi się wylądować i zbić wszystkie pachołki, śmigło wylądowało w wysokiej trawie i delikatnie się uszkodziło.

By kontynuować zawody w nocy pojechałem po części zamienne do Żabiej Woli, wróciłem ok 2 i poszedłem spać. Po tak obfitym poniedziałku przyszedł wtorek, równie lotny. Zaczęliśmy tradycyjnie z rana od slalomów w ramach klasycznych Mistrzostw Polski, powszechnie znanej „ósemki”, oraz „trójkąta”. Po rozegraniu konkurencji slalomowych po południu kolejna ekonomia – tym razem trójkąt powierzchniowy, PL1 i PF1 3l a PL2 i PF2 po 6l paliwa, konkurencja polegała na przeleceniu trasy trójkąta, którą każdy sam sobie wyznaczał, punktowane było pole powierzchni tegoż trójkąta oraz premia prędkościowa na pierwszym boku. Oczywiście lądowanie tylko w decku lądowania, w innym przypadku wszystkim znany Mr. „Null”. Gdy wróciliśmy z ekonomii już czekały na nas pylony i pierwsze konkurencje II Motoparalotniowych Slalomowych Mistrzostw Polski. Po kolejnym obfitym w latanie dniu przyszła środa i poranne konkurencje slalomowe w ramach kwalifikacji do II MPSMP, po południu również pogoda dopisywała, więc czekała na nas kolejna nawigacja precyzyjna z wysokością w zadanym czasie. Pozwolicie, że nie będę opisywał od strony technicznej tej konkurencji, dodam tylko, że większość nie potrafiła jej zrozumieć, była obawa jak to polecieć a wyniki pokazały, że nie taki „wilk straszny jak go malują”. Tyle.

No i nastał czwartek, piękny poranek, my na lotnisku i sennie wstające pylony, latamy kolejne kwalifikacje w slalomach. Prognozy pogody na kolejne dni nie są już tak obiecujące a mamy jeszcze po drodze piątek 13-go. W czwartek od południa zaczęło dmuchać w okolicach 4-5 m/s, to nie przeszkodziło nam by sobie zalatać w ekonomii po trójkącie na lotnisku. Pomimo eldorado w powietrzu, silnych podmuchów, ostrego duszenia, co po niektórzy z przygodami, ale wszyscy cało i zdrowo ukończyli tę konkurencję. W piątek 13-go wszyscy odetchnęli z ulgą i mogli sobie pospać nieco dłużej, bo od godz. 10: 00 rozpoczynało się spotkanie z Agatą Kaczyńską z Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. W piątek pod wieczór rozstawiamy pylony, ale udaje się tylko rozegrać dogrywkę do 1/8 finałów pomiędzy Mariankiem a Andrzejem. Sobotni poranek bardzo wietrzny, więc nie latamy, była nadzieja, że wieczorem pogoda się poprawi, zrobiliśmy jeszcze raz przymiarkę do rozegrania finałów slalomów, ale niestety po postawieniu pylonów bardzo były senne i chciały się szybko „kłaść spać”. Wyniki z kwalifikacji zostały uznane, jako końcowe.

Wieczorem odbyło się Hangar Party, był DJ, pyszne jedzenie, które ufundowali sponsorzy, za co im niezmiernie dziękujemy. W niedzielę około godz. 13:00 rozpoczęło się uroczyste zakończenie Mistrzostw, wręczenie medali i pucharów. Ale zanim ta uroczystość się rozpoczęła wszyscy mogli obejrzeć dzięki Mariuszowi, pokaz przygotowany przez lokalnych pasjonatów historii, którzy przenieśli nas w czasy średniowiecza walcząc na miecze i topory. Był również pokaz ujeżdżania koni i salwy z armat. Podsumowując te mistrzostwa, starałem się nie przeciążać nogi, miałem problemy z silnikiem oraz nauczyłem się jednego: gdy nie możesz odnaleźć punktu w nawigacji to leć dalej i nie szukaj go bo stracisz cenny czas. Finalnie zakończyłem zmagania na 7-mym miejscu w klasycznych i 10-tym w slalomach.

Categories: Ogólne, Podsumowanie, Zawody

Leave a Reply